POSTANOWIŁAM SCHUDNĄĆ
Ostatnie wpisy
Jak wyglądają sprawy?
No cóż. Od ostatniego wpisu żadnych nowych postępów. Waga ciut wzrosła. Od wczoraj znowu kolejna tura odchudzania. Tym razem ponownie dieta proteinowa. Mam zamiar być na protalu 1 przez kolejne trzy dni, a więc włącznie z dniem jutrzejszym. Potem dam znać jak tam postępy :)
Moja dieta – DZIEŃ 14 – PODSUMOWANIE DWÓCH TYGODNI DIETY
Witaj dziś pora na krótkie podsumowanie. Przez ostatnie dwa tygodnie byłam na mojej diecie (i nadal jestem). Dziś rano waga wskazała 67.9. Bardzo się ucieszyłam. W przeciągu tych dwóch tygodni schudłam więc około 1.5 kg. Nie tak źle zważywszy na to, że jadłam nawet lody i czekoladę (w małych ilościach oczywiście) Przez ten czas waga naprawdę się wahała, ale wykazywała tendencję spadkową. Jak możesz przeczytać z poprzednich postów jem wystarczająco dużo, jestem naprawdę zadowolona z tej diety, nie chodzę głodna, ale też nie przejadam się. Staram się szykować sobie raczej małe posiłki, takie, bym się czuła nasycona, ale nie przejedzona. Kiedy kończę przygotowaną przez siebie porcję jedzenia i nadal odczuwam głód po prostu odczekuję chwilę i sprawdzam, czy to uczucie nadal się utrzymuje. Zazwyczaj mija ono po ok. 10 min. Jeżeli nadal odczuwam głód po prostu szykuję sobie dodatkową porcję jedzenia. Mój dzisiejszy jadłospis: Śniadanie: 2 kromki upieczonego chleba ciemnego z pomidorem, ogórkiem, papryką i cebulą. Przekąska: 4 kosteczki czekolady gorzkiej. Obiad: miseczka zupy pomidorowej + ugotowana w zupie nóżka z kurczaka. Przekąska: kilka kawałków upieczonej piersi z kurczaka (malutkich) Kolacja: 2 pomarańcze, 2 śliwki Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 67.9 kg
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 10
Śniadanie: 2 kromki upieczonego chleba białego z salcesonem i cebulą Obiad: miseczka barszczu białego + 3 upieczone kromki chleba białego Kolacja: : koktajl sojowy Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 68.4 kg
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 9
Śniadanie: 2 kromki upieczonego chleba białego z salcesonem i cebulą Obiad: kawałek ugotowanej kiełbasy toruńskiej + 3 kromki upieczonego chleba białego z masłem + musztarda Podwieczorek: lód waniliowy oblewany czekoladą mały Kolacja: : koktajl pomarańczowy Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 68.6 kg
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 8
Już wiem co było powodem wczorajszego wzrostu mojej wagi. Po prostu dostałam okres. :) Śniadanie: 3 małe kromeczki upieczonego chleba białego na zakwasie posmarowane masłem + plasterki salcesonu II Śniadanie: 1 banan + sok pomarańczowy Obiad: kilka kawałków kurczaka upieczonego w panierce + surówka warzywna (1 pomidor, kawałek sałaty lodowej, kawałek pora, kawałek papryki czerwonej, posztkowane + łyżeczka oleju słonecznikowiego + sól + pieprz) Kolacja: koktajl sojowy (banan, kilka truskawek, łyżka płatków owsianych górskich, łyżka siemienia lnianego, łyżka zarodków pszennych, 200 ml mleka sojowego – wszystko zmiksowane na koktajl) Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 68.6 kg
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 7 - wtorek
Śniadanie: kromka chleba białego posmarowana masłem + plasterek sera żółtego Obiad: kawałek ugotowanej kiełbasy toruńskiej + 2 kromki upieczonego ciemnego chleba z masłem + musztarda Podwieczorek: 1 banan Przekąska: 3 kostki czekolady Kolacja: koktajl pomarańczowy (namoczone wcześniej w wodzie suszone: morele, rodzynki, żurawina – w sumie garść + 1 banan + łyżka: siemienia lnianego, zarodków pszennych i płatków owsianych. Wszystko zmiksowane na koktajl) Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 69.3 kg - duży wzrost od wczoraj bardzo się zdziwiłam
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 6
Śniadanie: bułka z masłem, pomidorem i cebulą + 3 plasterki upieczonego sera żółtego II Śniadanie: 1 banan + 4 małe kosteczki czekolady Obiad: koktajl sojowy (banan, kilka truskawek, łyżka płatków owsianych górskich, łyżka siemienia lnianego, łyżka zarodków pszennych, 200 ml mleka sojowego – wszystko zmiksowane na koktajl) Podwieczorek: miseczka barszczu białego + 3 kromki upieczonego ciemnego chleba z masłem. Przekąska: 1 pomarańcza Kolacja: miseczka popkornu, batonik czekoladowy (myślę, że lekko przesadziłam z tymi składnikami. Zobaczymy co stanie się jutro z moją wagą) Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 68.6 kg
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 5 (niedziela)
Śniadanie: 2 małe kromki chleba tostowego – upieczone, posmarowane masłem + plasterki szynki II Śniadanie: 2 małe kromki chleba tostowego – upieczone, posmarowane masłem + plasterki szynki + 1 pomarańcza + pomidor Obiad: zupa kalafiorowa – bułka posmarowana masłem z cebulą i pomidorem + 3 jajka na miękko + 3 upieczone plasterki sera zółtego Kolacja: 1 banan Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 69.1 kg – tyle samo co wczoraj
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 4
Śniadanie: 2 małe kromki chleba tostowego – upieczone, posmarowane masłem i dżemem II Śniadanie: 2 małe kromki chleba tostowego – upieczone, posmarowane masłem i dżemem + bananObiad: zupa kalafiorowa – mała miseczka + nóżka z kurczaka (ugotowana w zupie) – resztka wczorajszej zupyPodwieczorek: koktajl sojowy (banan, kilka truskawek, łyżka płatków owsianych górskich, łyżka siemienia lnianego, łyżka zarodków pszennych, 200 ml mleka sojowego – wszystko zmiksowane na koktajl)Przekąska: 1 mały lód waniliowy, bananKolacja: nie jadłam Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 69.1 kg – wzrost, ale się nie dziwię, wczorajsza dieta nie była dobrym pomysłem. Do tego nie wypiłam wystarczającej ilości koktajlu sojowego, który wierzę, że jest "motorem" MOJEJ DIETY
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 3
Śniadanie: 2 małe kromki chleba tostowego – upieczone, posmarowane masłem + 2 plasterki ugotowanego boczku Przekąska: 1 pomarańcza, 1 banan 2 Przekąska: 1 kromka chleba tostowego z plasterkiem boczku posmarowana musztardą i masłemObiad: zupa kalafiorowa – mała miseczka + nóżka z kurczaka (ugotowana w zupie) Podwieczorek: koktajl sojowy (jabłko, banan, łyżka płatków owsianych górskich, łyżka siemienia lnianego, łyżka zarodków pszennych, 200 ml mleka sojowego – wszystko zmiksowane na koktajl) – zrobiłam zbyt gęsty i mi nie smakował. Zjadłam zaledwie kilka łyżeczek i resztę wyrzuciłamPrzekąska: 1 mały lód waniliowyKolacja: małe upieczone udko z kurczaka Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 68.8 kg – dalszy spadek!.
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 2
Śniadanie: 3 małe kromki chleba tostowego – upieczone, posmarowane masłem i dżemem truskawkowymPrzekąska: 1 pomarańczaObiad: zupa pomidorowa z makaronem – mała miseczka + nóżka z kurczaka (wczorajszy obiad)Podwieczorek: koktajl sojowy (jabłko, banan, łyżka płatków owsianych górskich, łyżka siemienia lnianego, łyżka zarodków pszennych, 200 ml mleka sojowego – wszystko zmiksowane na koktajl)Kolacja: jeszcze nie wiem Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Waga rano 69.2 kg – od razu spadek he he – mam nadzieję, że tak będzie codziennie.
MOJA DIETA – kolejna tura – DZIEŃ 1
Śniadanie: 3 małe kromki chlebia białego + 3 jajka na miękkoII śniadanie: koktajl sojowy (jabłko, banan, łyżka płatków owsianych górskich, łyżka siemienia lnianego, łyżka zarodków pszennych, 200 ml mleka sojowego – wszystko zmiksowane na koktajl)Obiad: zupa pomidorowa z makaronem – mała miseczka + nózka z kurczakaPodwieczorek: 1 pomarańcza, dwa małe kawałeczki panierowanej, upieczonej piersi kurczakaKolacja: koktajl sojowy – szklankaPrzekąska: banan Piłam: herbatę z cukrem trzcinowym, kawę rozpuszczalną, wodę mineralną niegazowaną (duża ilość) Dziś czułam się bez przerwy głodna – ale wiem, że jest to typowe, kiedy rozpoczynam dietę. Ciało (albo jakaś część mnie się buntuje i mam ochotę na jedzenie większej ilości posiłków niż normalnie) Wieczorem więc aby sobie pomóc zastosowałam procedurę EFT (opiszę ją w którymś z następnych postów) oraz afirmację: „Mimo, że cały czas chodzę głodna całkowicie i kompletnie kocham siebie, akceptuję siebie i wybaczam to sobie” Może będzie Ci trudno w to uwierzyć, ale po zastosowaniu tego procesu głód jak ręką odjął! Bardzo polecam tę metodę. Nawiasem mówiąc żałowałam, że męczyłam się przez cały dzień – powinnam zastosować EFT już rano, zanim zaczęłam MOJĄ DIETĘ. Oczywiście afirmacja byłaby wtedy totalnie inna. Może coś w rodzaju: „Mimo, że nie chce mi się stosować diety całkowicie i kompletnie kocham siebie, akceptuję siebie i wybaczam to sobie” Zaczęłam bowiem stosować dietę, ale nie byłam do końca przekonana i zmotywowana, czy naprawdę chcę to zrobić. Afirmacja mogłaby wyglądać w takiej sytuacji następująco: „Mimo, że nie do końca jestem pewna, że chcę teraz stosować tę dietę całkowicie i kompletnie kocham siebie, akceptuję siebie i wybaczam to sobie” Waga rano 69.5 kg
MOJA DIETA – kolejna tura
Jak zapewne zauważyłaś miałam dłuuuuugą przerwę od mojej ostatniej diety. Odchudzanie przerwałam w kwietniu. Zbyt dużo miałam stresów w pracy i moja życiowa sytuacja nie sprzyjała w prowadzeniu diety. Wczoraj zdecydowałam się rozpocząć ją ponownie. Startuję z wagi 69.5 – jak widzisz przytyłam od kwietnia około jeden kilogram. Zdecydowałam się ponownie na dietę zbliżoną do strukturalnej – głównie skupiłam się na przygotowywaniu sobie koktajli: sojowego oraz pomarańczowego. Myślę, że w przyszłym tygodniu skorzystam z diety weekendowej (ostatnio schudłam na niej ok. 1.5 kg) Postaram się pisać codziennie mój jadłospis i postępy jakie osiągam stosując MOJĄ DIETĘ.
Moja dieta - dzień 18 – poniedziałek
Śniadanie: banan, jabłkoObiad: zupa pomidorowa, jeden kawałek chleba ryżowegoPodwieczorek: koktajl pomarańczowyKolacja: kawałek upieczonego kurczaka, ½ szklanki coli Waga rano 68.4 kg
Moja dieta - dzień 17 - niedziela
Śniadanie: 3 kromki chleba z pomidorem i cebuląII Śniadanie: jabłkoObiad: zupa pomidorowaKolacja: 3 kromki chleba z pomidorem i cebulą Waga rano 68.5 kg
Moja dieta - dzień 16 - sobota
Śniadanie: koktajl sojowyII Śniadanie: 3 kromki chleba z pomidorem i cebuląObiad: zupa pomidorowa, jedno ugotowane udko z kurczakaKolacja: banan, jabłko Waga rano 68.0 kg
Moja dieta - dzień 15
Śniadanie: 3 kromki chleba tostowego z dżememII Śniadanie: jabłkoObiad: kawałek upieczonej ryby i kilka frytekKolacja: trzy kawałki pitcy Waga rano 67.9 kg - bardzo się zdziwiłam
Moja dieta – dzień 14
Na szczęście nie było to poważne zatrucie. Dziś czułam się już dobrze Śniadanie: 2 plasterki szynki z surówką warzywną II Śniadanie: dwa małe jogurtyObiad: usmażona mielona wieprzowina z warzywamiKolacja: koktjl sojowy Waga rano 68.6 kg
Moja dieta – dzień 13
Śniadanie: herbata z łyżeczką cukru trzcinowego, trzy upieczone kromki chleba tostowego z dżememII Śniadanie: koktajl sojowyObiad: kiełbasa ugotowana + bułka z masłemWięcej nic nie jadłam, bo zatrułam się kiełbasą :( Waga rano 69.0 kg
Moja dieta – dzień 12
Nadal chudnę!!!! Jem wystarczająco dużo, nie przejedam się, ale też nie chodzę głodna. Myślę, ze kluczową rolę odgrywają w tym odchudzaniu koktajle. Nasycają i są pełne mikro i makroelementów. Śniadanie: herbata z łyżeczką cukru trzcinowego, dwie upieczone kromki chleba tostowego z dżememObiad: kawałek kurczaka z brokułamiPodwieczorek: koktajl pomarańczowyKolacja: banan, koktajl sojowy 100ml Waga rano 69.0 kg
Moja dieta – dzień jedenasty
Śniadanie: herbata z łyżeczką cukru trzcinowego, trzy upieczone kromki chleba tostowego z dżememII Śniadanie: koktajl sojowyObiad: ziemniaki z warzywamiPodwieczorek: koktajl pomarańczowyKolacja: 4 kromki suchego chleba ryżowego Waga rano 69.3 kg
Moja dieta – dzień dziesiąty
Śniadanie: herbata z łyżeczką cukru trzcinowego, bułka z pomidorem i cebuląII Śniadanie: koktajl sojowyObiad: dwa udka z kurczakaKolacja: bułka z połową fety, resztka koktajlu pomarańczowego od wczoraj Waga rano 68.7 kg
Moja dieta – dzień dziewiąty
Mimo wczorajszej późnej kolacji waga rano: 69 kg – czyli dalszy spadek :). Mam nadzieję, że jutro się nie podniesie. Ogólnie podczas tej diety mam dobre samopoczucie, jestem pełna energii. Jednak nie śpię dobrze, mam jakieś nieprzyjemne koszmary. Poza tym jest ok. Dbam o to, by pić codziennie około 2 litrów wody mineralnej w celu wypłukania toksyn z organizmu. Rano byłam bardzo głodna i poczucie głodu utrzymywało się do godz. 14. Potem poczułam ulgę, tak, jakby organizm odpuścił sobie. Śniadanie: herbata z łyżeczką cukru trzcinowego, 3 kromki chleba ryżowegoII Śniadanie: koktajl pomarańczowyObiad: dwa udka z kurczakaKolacja: resztka koktajlu pomarańczowego, bułka z pomidorem, masłem i cebulą.
Moja dieta - dzień ósmy
Dziś miałam bardzo stresującą sytuację w pracy. Sytuacja nie była dla mnie miła, nawet się popłakałam. Jednak nie miało to wpływu na utrzymanie diety (nie chciało mi się za bardzo jeść aż do wieczora). Dlatego w zasadzie nie zjadłam obiadu, a przygotowałam sobie koktajl sojowy.: 200 g mleka sojowego + banan, jabłko łyżka siemienia lnianego, łyżka płatków owsianych, łyżka zarodków pszennych. Wypiłam i nasyciłam się. Dopiero wieczorem odczułam wynik stresu z pracy poczułam ogromny głód. Dlatego zjadłam późną kolację. Nie byłam tym faktem zadowolona. Postanowiłam, ze następnym razem, w razie podobnej sytuacji zjem porządny obiad. Sniadanie: koktajl sojowyII Śniadanie: trzy upieczone kromki chleba tostowego z masłem i dżememObiad: kawałek pieczonej ryby, koktajl sojowyKolacja: kawałek upieczonej kiełbasy, cebula upieczona, 2 bułki z masłem (zjedzona późno: 20.godz) waga rano: 69.3 – nadal chudnę!
Moja dieta - dzień 7
Dziś byłam aż 4 razy w toalecie - miałam też lekkie wzdęcia brzucha, ale ogólnie samopoczucie dobre. Brak oznak głodu Sniadanie: koktajl pomarańczowy (resztka z wczorajszego dnia) II Śniadanie: trzy upieczone kromki chleba tostowego z masłem i dżemem Obiad: ziemniaki z warzywami Kolacja: Koktajl z: 200 g mleka sojowego + banan, łyżka siemienia lnianego, łyżka płatków owsianych, łyżka zarodków pszennych waga rano: 69.5

